• Wpisów:113
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:50
  • Licznik odwiedzin:26 224 / 2146 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Bez uczuć, bez pragnień, bez marzeń, bez szczęścia.
 

 
Po czasie, postanowiłam wylać łzy na kartke. Nie wiem co mnie do tego skłoniło, ale pisząc to, czuje się może troche lepiej. To takie moje refleksje.
Poznaliśmy się przypadkiem, jak każdy. Facet, którego nawet nie znałam, okazał się być bliski memu sercu. Widywaliśmy się bardzo często. Wspólne wycieczki, spacery, spontaniczne wypady na miasto. Doprowadził mnie do zauroczenia, a następnie do zakochania. Nigdy nie byłam tak zakochana jak wtedy. Niestety, czas pokazał jego prawdziwe oblicze.. Okazał się draniem. Zaczął mnie zdradzać, lekceważył mnie, a później pod wpływem alkocholu przepraszał za błędy. Ja naiwna mu wybaczałam, bo za bardzo kochałam. Po kilku zerwaniach i powrotach, w końcu odpuściłam i powiedziałam "KONIEC". Kobieta musi mieć zasady i szacunek do siebie. Nie dałam się tak traktować, oboje odpuściliśmy.. Mimo to, wciąż jakaś cząstka jego pozostała we mnie. Próbowałam go zmienić, nie udało się. Próbowałam docenić samotność, nie potrafiłam.

Po jakimś czasie, zrozumiałam że potrafię bez niego żyć, ale życie bez niego nie jest takie jak powinno być.Kocham go wciąż i nadal kocham. W sumie, nie ma o co walczyć. Bardziej będę cierpieć będąc z nim niż sama, ale coś mnie do niego ciągnie... Im bardziej się ode mnie oddala, tym bardziej czuje że mi go brak... Mam jedno życie, a szastam nim na lewo i prawo.. Śmieszne a zarazem tragiczne. Kryje cierpienie i ból pod fałszywym uśmiechem. Nie potrzebuje współczucia innych. Jedyne czego potrzebuje to jego ciepła i poczucie bezpieczeństwa. Bedąc w przypadkowym klubie, trzymam drinka w dłoni żeby napić się, żeby zapomnieć to co było, co mnie tak bardzo zmieniło.


Walcząc o miłość, szukałam prawdy, której i tak nigdy nie znalazłam... I nawet jeśli starałam się z całych sił, musze wreszcie odpuścić.. Usiądę przed lustrem, spojrzę sobie w oczy i dumnie powiem, że zaryzykowałam, że spróbowałam mimo wszystko. Pijąc wino i paląc papierosa, myśle gdzie są te cholerne tabletki nasenne, które by sprawiły, że ból na zawsze zniknie... Aczkolwiek, życie będzie oznaką mojej odwagi i siły.. Pokaże, że potrafię żyć bez niego.. Po co? Dla własnej satysfakcji? Nie. Dla pokazania mu, co stracił. Nie warto się płaszczyć przed jednym człowiekiem.. Na świecie jest ich ponad miliard a ja martwię się przez jednego człowieka, który między całym wyedukowanym społeczeństwem, jest po prostu zerem. Ale jednak cierpie. Nie łatwo zapomnieć kogoś kogo się bardzo kocha... Powinnam spojrzeć z tej strony, jeśli on o mnie nie pamięta , to po co ja mam pamiętać o nim? No tak, kobiety czują, słyszą, widzą dwa razy mocniej, a mężczyźni mają to gdzieś... Może kiedyś mu się przypomnę, o ile nie będzie za późno, bo przecież moje serce może być zamknięte furtką. Było tyle obietnic, tyle słów, że się kocha i potrzebuje, że teraz trudno o tym zapomnieć i zaufać komuś innemu. Boję się ponownego bólu i cierpienia, boję się, że będzie znowu to samo, dlatego nie ryzykuje, bo moje serce jeszcze całkiem sie nie pozbierało... Jednak nie mam serca z kamienia... "Jesteś kowalem swojego losu" tak mówią.. Nie ważne co mówie, ważne co robię.

Po dłuższym czasie, spotkaliśmy się. Powiedział, że mnie nie kocha... Że nie chce mnie widzieć już na oczy.. Nie wiem czy mówił to pod wpływem alkocholu, czy po prostu mówił co myśli. Nie łatwo zorientować się i rozróżnić jego stan umysłu... Nie wytrzymałam, w gniewie uderzyłam go w twarz. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Emocje wymieszały się we mnie w każdy możliwy sposób. Powiedział tylko żebym odeszła. Odejdę. Pójdę na mój ostatni spacer, tyle że bezpowrotny. Ale zanim to zrobię, napiszę list.

Mój Ukochany
Piszę do Ciebie, bo jakoś w słowach nie możemy się dogadać. Dziękuję za wszystkie chwile spędzone razem, za pocałunki, za opiekę i troskę. Nie wiem dalej co się stało, coś się zmieniło. To nie Ty ani ja, za dużo rzeczy nas różniło. Niestety tak już jest, ja Cię kocham Ty mnie nie. Dlaczego ludzie się rozchodzą? Jak można kochać a później nienawidzić? Przecież mieliśmy tyle wspólnych planów, marzeń i pragnień. Tyle cudownych chwil smęczonych razem, tyle uśmiechów i tyle zmysłowych spojrzeń wymienionych między sobą. Tyle wsparcia, tyle sytuacji, tyle wspomnień. I tak po tym wszystkim po prostu koniec? No tak, szczerze kochałeś. Proszę, zrozum mnie, że już nie mogę. Muzyka ciągle w tle, trzymam szklankę wódki, żeby zapić się, żeby zabić się, zapomnieć to co było. Wiesz że jesteś ciągle tym jedynym do którego pisze ten list. Odejdę jeśli chcesz. Nienawidze przeszłości. Po co te wspomnienia? Te sekundy bólu i cierpienia. Chcąc pozbyć się bólu, wezmę garść tabletek i popije wódką, tylko tak mogę być wolna. Może zatańczysz na moim grobie, nie ważne. Może zrozumiesz stojąc nad moją trumną, co zrobiłeś. Ja będę z góry na Ciebie patrzeć aby mieć pewność, że żyjesz dalej, po swojemu. Chcę żbyś był szczęśliwy. Żegnaj.
 

 
Kiedy myślisz, że to koniec, pojawia się nadzieja. Kiedy masz już nadzieję, pojawia się koniec.
 

 
Nienawidzę przeszłości. Po co te wszystkie wspomnienia? Te sekundy bólu i cierpienia. Chcę zapomnieć o tym co było.
Chcę zapomnieć o tym co mnie tak bardzo zmieniło.
 

 
"Puste słowa pozostaną bez wartości,
Życie w samotności będzie życiem bez radości
Zamiast oddać dusze diabłu, zostaw ją dla siebie,
Zejdź na ziemie, jeśli nie chcesz być w prywatnym niebie
Warto marzyć, warto wierzyć, warto działać,
Tylko praca własnych rąk tak serce rozpala"
 

 
Chcesz odejść, ale zostajesz.
Chcesz zapomnieć, ale pamiętasz.
Chcesz żyć dalej, ale umierasz.
Chcesz kochać na nowo, ale nie umiesz...
 

 
Mimo, iż faceci ranią, sprawiają ból, okłamują, zdradzają, to i tak im wybaczamy, bo za bardzo ich kochamy. Czemu?
 

 
Proszę, zniknij z mego życia, z mych myśli.. Zniknij... Na zawsze...
 

 
Jutra może nie być. Wczoraj już się nie powtórzy. Dzisiaj się jeszcze nie skończyło, więc żyj chwilą.
 

 
Never mind. <3
  • awatar "A shoe can change your life": Mam do sprzedania trochę rzeczy może akurat cię cos zainteresuje :)http://www.vinted.pl/members/64279-pyska123 jak nie to sory za spam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jutro jest niewiadome. Wczoraj to przeszłość. A dzisiaj? Dzisiaj to życie.
 

truskawkowaa
 
kasiakatarzyna123
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Miłość- najmocniejsza więź w życiu.
Przyjaźń- najsilniejsza broń na świecie.
Szczęście- najlepsze co możemy mieć.
 

 
Dwojga przyjaciół, nic nie znaczący dla innych ludzi, tak wiele znaczący dla samych siebie. Żyli, marzyli, razem się śmiali. W końcu któreś z nich musiało się zakochać, trafiło na niego. Bał się swoich uczyć, przecież ona była tylko jego przyjaciółką. Ze swojej bezradności nie chciał żyć w przekonaniu, że ona nigdy nie będzie jego. Wreszcie zdołał się na odwagę by zniknąć z jej życia, pojechał do niej by się pożegnać. Gdy dotarł do niej, nieszczęśliwie zakochany chłopak, dowiedział się od jej rodziców, że dziewczynie którą tak bardzo kochał, zostało mało czasu- miała nieuleczalną chorobę. W jednej chwili cały jego świat się zawalił, uświadomił sobie, że jego ukochana umiera. Pobiegł jak najszybciej do szpitala, w którym się znajdywała, widział jak leży, usiadł przy niej i płakał. Otarł łzy i płaczliwym głosem powiedział, jak bardzo ją kocha, prosił żeby została przy nim. Po chwili usłyszał stanowcze "Kocham Cię" . Oczy mu się szkliły, nachylił się i pocałował ją w czoło. Ona odwzajemniła pocałunek lekkim, uroczym uśmiechem. Dziewczyna zmarła na jego oczach. Miał w sobie pustkę, ale jednocześnie miłość, którą ją obdarzył. Nie mogąc znieść braku ukochanej, chłopak popełnił samobójstwo nic po sobie nie pozostawiając.
 

 
Blisko śmierci
Żyję pośród ludzi.
Czasem świat mi się już nudzi,
Życie daje mi w kość,
Wprowadza mnie to w szał i złość,
Sięgam po ostre narzędzie,
Nacinam się nim prawie wszędzie.
Oczy same się zamykają,
Nikogo i nic nie poznają.
Widzę jasność wielką niby promienie słońca,
Czy doczekałam się życia mego końca?
Po co mnie trzymać na tym świecie?
Jestem niepotrzebna,
wyrzućcie mnie jak śmiecie!
Nagle, jasność zanika, co się dzieje?
Czemu ja dalej istnieję?
 

 
Dlaczego żyje??
Czy ktoś mi powie
pytam sie wciaz,lecz nikt mi nie odpowie
życie
powoli kończy sie
smutek i bół w żyłach płynie
biore coś ostrego
patrzac w lustro
wycinam na rece cos złego
oczy
wypełnione łzami
a mysli
lataja z aniołami
Nagle wybudzam się
a wiec tak
to był tylko piękny sen...
 

 
Coś co jest niedostępne, najbardziej nas przyciąga.. nie wiem czemu, nie wiem jak to działa, ale tak jest.. niestety, nie możemy tego powstrzymać xD